Menu

Moja dłoń nie parzy. A Twoja?

czyjaś-, obok- i auto- terapia.

Sztuka czytania

kkk8884

                                                             /fot. Ubik/

 

„Mamo, ja się nigdy nie nauczę czytać”. "Nie kochanie" - mówiłam - inni się nauczyli, to i Ty się nauczysz. Z dobry rok podobny dialog i co? Miałam rację? Nie tylko składa literki ale też rozumie treść, interpretuje i zapamiętuje przeżycia i przygody przeróżnych bohaterów. Ale to dopiero początek, ma tylko naście lat. Z czasem coraz lepiej wczuwa się, identyfikuje z osobą, o której fikcyjnych dniach czyta. Wciąga się w treść tak bardzo, że zapomina o całym świecie wokół, zamyka książkę, a po nocach śni się ciąg dalszy albo alternatywne rozwiązania. Głowę ma wypełnioną wyimaginowanym światem, który nie jest jej. Można się w tym zatracić, można kontrolować, można w ogóle nigdy nie odkryć tej przyjemności i ograniczać się do podpisu na umowie kredytowej. Jedno jest pewne – świat ten jest czysty, klarowny, odczytuje, co jest podane, resztę wypełnia siłą własnej wyobraźni, jeśli trzeba.

Ale są też inne książki. Można je nazwać audiobookami na własnych nogach. Choć tak naprawdę poznawanie ich nie ogranicza się wysłuchania treści w zacisznym miejscu lub w korku po pracy. Czytanie treści to nie składanie liter połączone z własną wyobraźnią. Aby zrozumieć, należy użyć wszystkich zmysłów, dokonać cudu wyjścia z siebie i stanięcia z boku. Dokonać trudu koncentracji na tym, co nie moje ale prawdziwe, inne ale autentyczne. Tu nie można wyłączyć się ze świata, bo to jest ich częścią. Prawda okutana okładką ze skóry, pancerzem z rozczarowań, folią z przekłamań i intencjonalnych pominięć. Niby dostaje się czyjeś życie na tacy, a jednak nie wiadomo do końca, nigdy nie wiadomo, czy to prawda, czy tylko się wydaje. Można lata całe spędzić zawodowo zajmując się takim czytaniem, a i tak nie będąc pewnym  do końca, czy to, co się zrozumiało jest prawdziwe. Trzeba się zdać na łaskę i niełaskę nie tylko swojej subiektywizacji, ale przede wszystkim czyjejś. Odczuwam coś bardzo mocno i nie wiem, czy to moje odczucia, czy tylko wytwór wyobraźni. Niewiele pewnego, wiele dogłębnego.

Wiele osób nie dochodzi do tego etapu, pozostając pozostać przy papierowej wersji życia. Najwięcej nawet po papierową nie sięga. Szkoda, bo każda cząstka innego człowieka w nas ubogaca. Udział w czymś życiu dodaje barw naszemu – co nie znaczy, że te barwy są zawsze tęczowe.

Kiedyś większość ludzi była analfabetami. Kto wie, czy to oni nie umieli lepiej...

Ja się chyba nigdy nie nauczę czytać.

 





Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • shamanistik

    ładnie napisane.

  • kkk8884

    Miło mi, Shamanistik

  • shamanistik

    Współodczuwanie z autorem, czy tylko z narratorem, tak się zastanawiam, ilu z nich pisze w świadomości tego rozróżnienia? Później to wychodzi, gdy już wszystkie recenzje napisane, gdy już film nakręcili, gdy marmurową płytą autora już przykryli - znajdujemy zakurzony notatnik gdzieś tam w czeluści biurka ukryty, a tam słowa: "nigdy nie byłem żadną z mych postaci, a narrację prowadziłem wcielając się we własne odbicie lustrzane, by nikt nigdy nie poznał faktycznych myśli, jakie ta nawiedzana konstans bezsennością głowa nosiła, póki nie spadła". I szaleństwo i rozpacz i doktoraty już piszą, nobla chcą odbierać, bo nike już zabrana. A może nie chcą? Chcą, bo myślą, że błąd popełnili najczarniejszy z czarnych, już literaturoznawców, za przeproszeniem, cała kapituła. I co się okazuje po analizie niemal straconego, ale jednak w ostatniej chwili odnalezionego dziennika? Tylko tyle, że dobra maska jest ciekawsza od rzeczywistości.

  • kkk8884

    Pozostaje jeszcze czynnik ludzki - czyli to, co nie jest już w żadnym przypadku fikcją, tylko czyimś prawdziwym życiem.

  • matylda333

    ludzkie historię....

  • shamanistik

    prawdziwe życie to również fikcja, bo obiektywna rzeczywistość nie istnieje.

  • kkk8884

    A nie jest tak, że prawda tkwi w subiektywizmie i cały paradoks polega na tym, że musi ona pozostać indywidualna i nie do końca poznana przez nikogo, oprócz jednej osoby?

  • shamanistik

    Raczej tak, że musi być absolutna i wieczna - nieosiągalna więc przez nietrwałą ludzką jednostkę.

© Moja dłoń nie parzy. A Twoja?
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci